Rolls-Royce

Gdy piszę te słowa, za moim oknem w oczekiwaniu na testowanie stoi samochód. Nie mam pojęcia, gdzie został wyprodukowany, ani jak się nazywa. Myślę, że to może być Kia ale niewykluczone, że to Daewoo. Cokolwiek by to nie było, więcej charyzmy można się doszukać w szklance wody, a serca w sztucznej roślinie biurowej. Z bardzo prostej przyczyny.

By samochód miał osobowość, ten czynnik X, wytwarzająca go fabryka musi pozostawać pod przewodnictwem jednego człowieka, i to przede wszystkim tego, który ją stworzył. W przypadku samochodu stojącego za moim oknem tak nie było. Z pewnością skonstruowano go na wyciętej w dżungli polanie, w fabryce, która robi samochody by robić pieniądze. Nikt nie stworzył firm Proton, Hyundai czy Daewoo pod wpływem marzeń o wyprodukowaniu czegoś nadzwyczajnego czy wyjątkowego. Te firmy to po prostu olbrzymie inżynierskie i konstruktorskie konglomeraty, którym ich rządy zleciły produkcję samochodów, by obywatele zsiedli ze swoich wołów i stali się nowocześni.

Z tym samym mamy do czynienia w Japonii. Nie było tam nigdy pana Toyoty, który od chłopięcych lat pragnął stworzyć mały rodzinny hatchback, który by się w ogóle nie psuł. I możecie w nieskończoność przekopywać się przez podręczniki historii, a i tak nie znajdziecie żadnej wzmianki o młodym Timmy Datsunie, który po szkole nie kładł się spać aż do dziesiątej wieczorem, tworząc projekt samochodu z dwoma licznikami mil.

Subaru produkowane są przez firmę o romantycznie brzmiącej nazwie "Przemysł Ciężki Fuji". Mogę się w ciemno założyć, iż jej prezes zapomina czasem o tym, że jego firma ma oddział produkujący samochody. Dla niego to po prostu kolejna pozycja w tabeli profitów i strat. Jedyne japońskie samochody ze śladem człowieczeństwa to Hondy. Z bardzo prostej przyczyny. Faktycznie, był sobie kiedyś pan Honda i rzeczywiście, będąc małym chłopcem miał już wizję przyszłości. Nawet dziś ta wizja stanowi wskazówkę dla inżynierów, co zaowocowało tym, że istnieje wyraźna zbieżność charakteru sportowej S2000 ze wczesnymi motocyklami Hondy. I to wyłącznie przez ten związek z przeszłością lubię Hondy bardziej niż jakiekolwiek inne japońskie samochody.

W europie, ma się rozumieć, większość firm samochodowych zostało założonych przez wizjonerów. Lotus został uruchomiony przez Colina Chapmana, który cenił rzeczy lekkie i zwiewne. Jaguar narodził się w głowie Sir Williama Lyonsa, który lubił wygodę i prędkość po rozsądnej cenie. Enzo Ferrari pragnął tworzyć samochody wyłącznie po to, by wspierać finansowo swój ukochany zespół rajdowy. Większość tych osób, i wiele im podobnych, znana jest z krótkich cytatów. Na przykład Ettore Bugatti powiedział kiedyś, że "nic nie jest zbyt piękne lub zbyt drogie".

Fragment J.Clarkson "Wiem, że masz duszę".